Strona 3 z 3

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 07 mar 2016, 01:16
przez thinkerteacher
Titrant napisał(a):Mam też pytanie: jak grać kiedy przeciwnik będzie chciał zagrać przeciwko mnie całkowicie nieznane mi otwarcie?

Można grać na dwa kopyta:
1. Każdy nieznany (niezrozumiały ruch) traktujemy jako BŁĄD przeciwnika i szukamy jego obalenia.
2. Każdy nieznany (niezrozumiały ruch) traktujemy jako SUPER ruch przeciwnika i szukamy jego potwierdzenia.

Generalnie bardziej bym się ograniczył na początku do tego, aby grać według OGÓLNYCH zasad debiutowych, a dodatkowo stale poszukiwać gróźb przeciwnika i albo im zapobiegać - albo jeszcze lepiej - tworzyć swoje o większej ważności ;) :). Jak ci zagrozi zbiciem figury to można pomyśleć o groźbie mata. Tak czy inaczej taktyka musi być na straży tego co się dzieje nie tylko w debiucie, ale i w całej partii.

PS. Gdybym miał poziom KM lub FM, to pewnie mógłbym coś sensownego doradzić. Niestety jestem zbyt leniwy, więc doczłapałem zaledwie do dwójczyny :wall:

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 07 mar 2016, 16:45
przez yetit78
Tak jak wyżej, trzymaj się ogólnych zasad gry w debiucie, i pamiętaj że wchodząc w ostre warianty możesz wpaść w przygotowaną przez przeciwnika taktykę.

thinkerteacher napisał(a): Niestety jestem zbyt leniwy, więc doczłapałem zaledwie do dwójczyny :wall:


Dobra, już się nie chwal :ble:

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 08 mar 2016, 00:33
przez Banksy
Od paru dni stosuję tą ideę:



Na początku było sztywno, potem trochę się gubiłem, teraz powoli odchodzę od tego w różne strony. Nie powiedziałbym, że mam jakąś dużo większą siłę w debiucie, ale na pewno moja gra nie jest już tak chaotyczna to raz, mam lepsze wyczucie, to znaczy jeśli coś robie to nie są już tylko ślepe eksperymenty, ale sensowny rozwój figur. Białymi grałem dość schematycznie, choć stwierdziłem, że nie muszę. W przypadku czarnych nie miałem schematu, ale mając wyczucie struktury nie mam większego problemu z wyjściem. Ta idea jakoś sprawiła że wszystkie zasady debiutowe jakoś wskoczyły u mnie na odpowiednie miejsce, choć jeszcze dużo mi brakuje...

Z minusów jest to, że już tak nie zaskakuję zawodników bliższych mi siłą gry, póki ktoś nie zrobi błędu to gra jest bardzo wyrównana. Wcześniej robiłem ruchy od czapy, ale to stwarzało możliwości taktyczne i myliło przeciwników. Grając strukturalnie jest spokojniej.

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 25 kwi 2016, 15:53
przez Titrant
Jak grać gdy zdarzy mi się, że przeciwnik nie będzie znał granego przeze mnie otwarcia? Wtedy wydaje mi się, że mam trzy opcje:
- grać dalej zgodnie z teorią (w końcu teoria "wie" najlepiej; oszczędzam czas, bo gram z pamięci)
- grać elastycznie teorię (tzn. grać teorię gdy się da, gdy ma to sens, dostosowywać kolejne posunięcia danego otwarcia do obecnej sytuacji na szachownicy, ale nie grać na siłę wyuczonych posunięć)
- całkowicie zrezygnować z teorii (bo powstaje nowa sytuacja na szachownicy) i grać "ruch za ruch" (tzn. np. atakuje mi piona to bronię piona, chce mnie zaatakować to odcinam przekątną itp.).
Zaznaczam, że nie chodzi mi o grę w partiach błyskawicznych. Co o tym myślicie?

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 25 kwi 2016, 16:17
przez rutra
Można grać jakieś systemy np. Sf3 g3 Gg7 0-0 e3 d4 i to pasuje praktycznie do wszystkiego. Ja robię tak, że staram się grać wiele partii w tym samym debiucie i potem widzę czego mogę się spodziewać. A jak mi w turnieju przeciwnik zagrał 1. e4 c5 2. b3 czego nigdy nie widziałem to grałem po swojemu. Może przerób jakąś książkę o grze pozycyjnej to pomaga.

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 17 gru 2018, 06:15
przez wieczba
caro kann to pasywny polzamkniety debiut, a zaczynanie od 1. d4 na niskim poziomie to duzy blad niszczacy rozwoj takiego gracza, trzeba sie nauczyc grac pozycje otwarte, na zamkniete jeszcze przyjdzie czas

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 18 gru 2018, 11:50
przez panrudzki
wieczba napisał(a):caro kann to pasywny polzamkniety debiut, a zaczynanie od 1. d4 na niskim poziomie to duzy blad niszczacy rozwoj takiego gracza, trzeba sie nauczyc grac pozycje otwarte, na zamkniete jeszcze przyjdzie czas


Co to znaczy "niszczący"? Owszem, dobrze jest nauczyć się różnych debiutów, ale od czego się zacznie, to kwestia drugorzędna. Jak ktoś chce, niech sobie zacznie od 1. d4.

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 23 gru 2018, 04:58
przez wieczba
panrudzki napisał(a):
wieczba napisał(a):caro kann to pasywny polzamkniety debiut, a zaczynanie od 1. d4 na niskim poziomie to duzy blad niszczacy rozwoj takiego gracza, trzeba sie nauczyc grac pozycje otwarte, na zamkniete jeszcze przyjdzie czas


Co to znaczy "niszczący"? Owszem, dobrze jest nauczyć się różnych debiutów, ale od czego się zacznie, to kwestia drugorzędna. Jak ktoś chce, niech sobie zacznie od 1. d4.

typowa wszystkowiedzaca II. d4 jest złe bo trzeba znac wiele elementow gry pozycyjnej, manewry, struktury pionowe. jezeli ktos nie ma doswiadczenia to musi grac agresywne szachy, na 1. d4, 1. c4 jeszcze przyjdzie pora. trzeba poznać pulapki , teorie.

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 23 gru 2018, 04:59
przez wieczba
panrudzki napisał(a):
wieczba napisał(a):caro kann to pasywny polzamkniety debiut, a zaczynanie od 1. d4 na niskim poziomie to duzy blad niszczacy rozwoj takiego gracza, trzeba sie nauczyc grac pozycje otwarte, na zamkniete jeszcze przyjdzie czas


Jak ktoś chce, niech sobie zacznie od 1. d4.

nie wiadomo czy sie smiac czy plakac... pozdrawiam

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 24 gru 2018, 11:52
przez panrudzki
wieczba napisał(a):typowa wszystkowiedzaca II.


Możemy się nie zgadzać, ale czy musisz mnie obrażać? Naprawdę nie mogłeś się powstrzymać od inwektyw ad personam?

Re: Debiut początkującego

PostNapisane: 25 gru 2018, 22:38
przez kolokwium
panrudzki napisał(a):
wieczba napisał(a):caro kann to pasywny polzamkniety debiut, a zaczynanie od 1. d4 na niskim poziomie to duzy blad niszczacy rozwoj takiego gracza, trzeba sie nauczyc grac pozycje otwarte, na zamkniete jeszcze przyjdzie czas


Co to znaczy "niszczący"? Owszem, dobrze jest nauczyć się różnych debiutów, ale od czego się zacznie, to kwestia drugorzędna. Jak ktoś chce, niech sobie zacznie od 1. d4.

I tak, i nie. Owszem człek zawsze nauczy się ale może uczyć się łatwiej lub trudniej, przyjemnie lub nudnawo, itp.
Można porównać z nauką czytania i pisania. Przecież nie jest ważne od których liter się zacznie, ważne aby umieć czytać i pisać. Jednakże poznanie abecadła od 'a' do 'ź' poprzez kolejne litery z szeregu (czyli a, ą, b, c, ć, d...) będzie trudniejszą nauką niż gdyby poznać takie, z których od razu można budować wyrazy i zdania.
Jeżeli czegoś się nie dostrzega, to nie znaczy, że tego nie ma.